Język migowy i życie głuchych

Język migowy i życie głuchych Na świecie istnieje już ponad 4,5 tysiąca języków, ale liczba ta stale wrasta. Oprócz języka mówionego powstał też specjalny język dla ludzi niesłyszących – jest to język migowy, który opiera się na ukazywaniu znaków manualnych za pomocą gestów ręki, ruchów głowy czy tułowia i odbieraniu ich wzrokiem. Mogłoby się wydawać, że istnieje jeden ogólnodostępny język migowy dla ludzi głuchych na całym świecie. Otóż nie – utworzonych zostało wiele grup języków, które różnią się i nie mają swego odpowiednika w języku mówionym. Powstały też odmiany migowego związane z wykonywaniem różnych zawodów i w określonych warunkach pracy. Również w Polsce, gdzie językiem migowym posługuje się więcej osób niż na przykład kaszubskim, został wprowadzony taki język, czyli Polski Język Migowy – język wizualno-przestrzenny, którym posługują się głusi jak i dzieci głuchych rodziców. Posiada własne słownictwo i gramatykę, które stale rozwija się, opierając się na założeniach innych języków migowych świata. Dla słyszących, którzy chcieli mieć możliwość komunikowania się z głuchymi, powstał System Językowo-Migowy (SJM), który dla niesłyszących jest w ogóle nieprzydatny. Tak naprawdę jest to sztuczny kod, połączony elementami PJM i polskiego dla którego jest odpowiednikiem – ma na celu wspomóc wypowiedzi ustne znakami miganymi, dzięki czemu odbiorca, głównie osoba słysząca nie ma problemu z odczytaniem przekazywanej informacji. Niestety, jest wiele rozbieżności między tymi językami, jak np.: w budowie czy pokazywaniu znaków. Większość z nas kojarzy czy zna osoby migające, jednak tak naprawdę niewiele o nich wie. Przede wszystkim musimy zrozumieć, że osoby głuche nie zawsze chcą się uczyć migać, ze względu na poczucie wstydu czy jakiejś ogólnej niechęci, dlatego podejmują trudną naukę języka mówionego lub decydują się na operację wszczepienia implantu ślimakowego, dzięki któremu odbierają dźwięki z zewnątrz. W rzeczywistości okazuje się, że operacja nie przyniosła pożądanego skutku, jakim było nauczenie się mowy. Jednak coraz bardziej słyszący otwierają się na świat osób głuchych – zadeklarowano stworzenie odpowiedniej ustawy, która miałaby za zadanie przydzielić każdemu niesłyszącemu tłumacza języka migowego, gdy ten będzie chciał załatwić sprawę w urzędzie. Kilka osób przekonuje, że większość głuchych wybierze PJM, ze względu na to, iż jest dla nich po prostu łatwiejszy i bardziej przyswajalny. Niestety, PJM nie ma takiej siły przebicia co GJM, który znacznie bardziej rozpowszechniony, co zdecydowanie ułatwia porozumiewanie się dla słyszących, zaś ludzi głuchych wyklucza się z tego. Skoro to ma być ułatwienie dla nich, to dlaczego im się tego odmawia ? Przecież to oni mają się kontaktować w łatwiejszy dla siebie sposób, który ma im pomóc, a nie stwarzać dodatkowych problemów. Jeśli nic nie zrobimy, głusi zostaną pozbawienie jakiejkolwiek możliwości , dzięki której kontaktują się. Nie odmawiajmy im tego, co się im należy – ich własnego, na swój sposób wyjątkowego języka.